Requiem W.A. Mozzart

Plagiat, autoplagiat i ghostwritting – co jest jeszcze zgodne z prawem, a co już je narusza?

definicje prawo autorskie

Termin „plagiat”, pomimo swojej niewątpliwie długiej historii, nie doczekał się legalnej definicji, a samo pojęcie co do zasady nie pojawia się w aktach prawnych[1].  Doktryna zdefiniowała plagiat jako przywłaszczenie przez sprawcę autorstwa cudzego utworu, a więc podjęcie działań, których skutkiem jest stworzenie fałszywego wyobrażenia a autorstwie utworu[2]. Tak rozumiany plagiat jest występkiem penalizowanym w polskim prawie od 1926 roku. Obecnie uregulowany w art. 115 ust 1 PrAut stanowi naruszenie podstawowego prawa twórcy – prawa do autorstwa dzieła.

W doktrynie podkreśla się, iż pojęcie plagiatu używane jest w kilku znaczeniach. Może odnosić się do bezprawnego przejęcia rezultatów cudzego wysiłku intelektualnego, jak również do rezultatu takiej działalności, czyli do dzieła zawierającego niedozwolone zapożyczenia. Ponadto jako plagiat rozumie się także naruszenie praw autorskich wyłącznych (osobistych), oraz przestępstwa określone w przepisach prawa karnego materialnego. Wspólnym mianownikiem różnego znaczenia pojęcia „plagiat” jest zaś utożsamianie go z pewnego rodzaju „złodziejstwem intelektualnym czy artystycznym”, korzystaniem z efektów cudzego wysiłku twórczego bez zezwolenia[3].

S. Stanisławska-Kloc wskazuje, iż o plagiacie można mówić w przypadku spełnienia dwóch podstawowych przesłanek:

  1. Przejęcie fragmentów twórczych lub całości utworu[4]
  2. Rozpowszechnienie utworu w warunkach przywłaszczenia sobie autorstwa lub wprowadzenia w błąd co do autorstwa dzieła (oznaczenie dzieła w taki sposób, by uniemożliwić odbiorcy zidentyfikowanie prawdziwego twórcy)[5].

Jednak słusznie zauważa Z. Ćwiąkalski, iż do przywłaszczenia sobie autorstwa nie jest konieczny uprzedni zabór dzieła[6].

Ponadto w literaturze spotyka się dwa rodzaje plagiatu: jawny i ukryty. Ten pierwszy, określany również jako plagiat zupełny lub plagiat wprost cechuje się przejęciem cudzego utworu w całości w formie niezmienionej. Jako przykład z historii muzyki przywołać tu można przypadek hrabiego Franciszka von Walsegg-Stuppach, który zamawiał utwory muzyczne u znanych kompozytorów a następnie podawał się za ich twórcę. Taki los spotkał znany Requiem autorstwa W. A. Mozarta[7]. Plagiat ukryty będzie miał miejsce wówczas, gdy sprawca przejmie z cudzego utworu elementy o charakterze twórczym i zmieni je w taki sposób, by wywołać wrażenie, że utwór w całości został stworzony przez niego. Można tu mówić zatem o elemencie charakterystycznym dla tego rodzaju plagiatu – występuje tu wkład twórczy plagiatora, który w określony sposób przejął i zmodyfikował elementy twórcze innego utworu określając je jako własne[8]. Barta wskazuje jednak, że to zagadnienie jest o wiele bardziej skomplikowane. W rzeczywistości bowiem bardzo trudno rozpoznać ten rodzaj plagiatu, ponieważ elementy recypowane splatają się tutaj razem z elementami, które wprowadziła osoba przejmująca. Granicę między plagiatem ukrytym a utworem samoistnym zawierającym cytaty określa on bardzo płynnie: „Jeśli wkład w nowopowstałe dzieło będzie niewielki, jeśli nie będzie posiadał charakteru twórczego, lecz ograniczy się do mechanicznych przeniesień, banalnych, szablonowych dodatków i uzupełnień, wówczas z punktu widzenia prawa autorskiego sytuacji takich nie można klasyfikować odmiennie niż uprzednio przedstawione (plagiat jawny – przyp. aut.). Natomiast samo przejęcie cudzego utworu lub jego części stawać się będzie tym mniej wyraźne, im bardziej fragmenty recypowane »wtapiać się« będą elementy nowe, dokomponowane. Plagiat przybiera wówczas formę ukrytą, trudną do identyfikacji. Jeżeli te nowe elementy prezentować będą własną oryginalność, będziemy mieć już do czynienia z dziełem zależnym, z opracowaniem. Wreszcie idąc jeszcze dalej, gdy zakres i funkcja elementów recypowanych ulegnie znacznemu ograniczeniu, możemy mówić nawet o utworze samoistnym, w którym będą występować co najwyżej muzyczne cytaty”[9].

Stopień oryginalności wkładu własnego w cudze dzieło a kwalifikacja utworu

stopień wkładu twórczego w utwór

opracowanie własne na podstawie J. Barta. Plagiat muzyczny, [w:] ZNUJ, Prace z Wynalazczości i Ochrony Własności Intelektualnej 1978, z. 17, s. 47

Zakwalifikowanie nowopowstałego utworu do jednej z wymienionych kategorii rodzi określone konsekwencje prawne dla osoby, która korzysta z cudzego dzieła. Dzieje się tak z uwagi na okoliczność, że autorzy dzieł inspirowanych oraz dzieł samoistnych zawierających cytaty nie są ograniczani zgodą autora co do wykorzystania nieznacznych fragmentów utworu pierwotnego. W przypadku opracowań zaś jedynie zezwolenie „sanuje” zapożyczenie z cudzego utworu, jego brak jest równoznaczny z naruszeniem praw autorskich[10].

Przyjęcie takiego stanowiska prowadzi zatem do stwierdzenia, iż stworzenie całościowej, generalnej definicji plagiatu, która pozwalałaby jednoznacznie kwalifikować czy dana okoliczność narusza prawa do autorstwa, czy tez nie, jest niemożliwe. Wiele wątpliwości budzą zapożyczenia i inspiracja innymi dziełami, w których granica plagiatu jest trudna do ustalenia. Stad też „kwestia kwalifikacji jako plagiatu zapożyczeń z innego utworu powinna być zawsze rozstrzygana in casu[11]. Wątpliwości w tym zakresie stara się rozwiać orzecznictwo. W jednym ze swoich wyroków Sąd Najwyższy orzekł, iż „za kryterium rozgraniczające dzieło inspirowane od dzieła zależnego należy uznać twórcze przetworzenie elementów dzieła tak, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy (a nie elementy przejęte)[12]

W odniesieniu do praw pokrewnych S. Stanisławska-Kloc doszła do wniosku, iż z ochrony przed plagiatem korzystać będzie jedynie artystyczne wykonanie utworu z uwagi na uwzględnienie go jako przedmiotu praw autorskich niemajątkowych (art. 86 PrAut) oraz przewidzianą odpowiedzialność karną za przywłaszczenie artystycznego wykonania (art. 115 PrAut)[13]. Jednakże już we wstępnej analizie można dojść do wniosku, że prawo artystów wykonawców do autorstwa wykonania nie pokrywa się z prawem twórcy do autorstwa dzieła – ma ono znacznie węższy zakres. Zgodnie z art. 86 ust. 1 pkt 1 lit. a i b PrAut artyście wykonawcy przysługuje wyłączne prawo do wskazywania go jako wykonawcy, z wyłączeniem przypadków, gdy pominięcie jest zwyczajowo przyjęte oraz decydowania o sposobie oznaczenia wykonawcy, w tym zachowania anonimowości albo posłużenia się pseudonimem. Jak stwierdził Krzysztof Kurosz „nie istnieje ukryty plagiat wykonania, lecz co najwyżej niewolnicze naśladownictwo będące naruszeniem dobra osobistego w postaci głosu, wizerunku bądź twórczości artystycznej”[14]. Uzasadnia to dalej: „Porównanie treści art. 16 oraz art. 86 PrAut wskazuje, iż ustawodawca nie wymienia autorstwa wykonania wśród dóbr osobistych wykonawcy. Jest to działanie celowe a nie wynik omyłki, i chronić ma orzecznictwo jak i doktrynę przed pokusą konstruowania prawa do autorstwa wykonania na wzór prawa autorstwa do dzieła”[15]. Zgodnie z tym poglądem, interpretator nie może być więc chroniony przed plagiatem ukrytym wykonania. W ostatecznym rozrachunku pogląd ten zasługuje na całkowitą aprobatę, ponieważ przyjęcie zakazu naśladownictwa artystycznego wykonania w praktyce doprowadziłoby do sytuacji kuriozalnych, szczególnie w zakresie orzecznictwa. S. Grzybowski swoje stanowisko ujmuje w tych słowach: „różnice będą płynąć przede wszystkim stąd, że chodzi tu nie o prawo do »takiego«, lecz prawo do »tego« wykonania […]. Pierwsze pokazanie Hamleta we fraku, pierwsza inscenizacja Moliera bez tradycyjnych dekoracji […] nie rodzą i nie mogą rodzić wyłączności”[16]

Sam plagiat może przybierać różne formy. Ostatnimi czasy popularny stał się tzw. ghostwritting. Pojęcie to zostało wprowadzone do języka potocznego na określenie sytuacji, w których dzieło tworzone na zamówienie jest rozpowszechniane pod autorstwem osoby innej niż twórca. Początkowo zjawisko to odnosiło się jedynie do utworów pisanych, jednakże obecnie podobne przypadki można odnaleźć również w innych dziedzinach twórczości (ghostpainting, ghostcomposing). Umowa z twórcą która zawiera takie ustalenia jest nieważna ze względu na sprzeczność z regulacjami prawa autorskiego[17]. Jednakże z moich osobistych obserwacji wynika, że zjawisko to funkcjonuje. Jego istnienie można uzasadnić jedynie tolerancją twórców względem naruszania ich praw osobistych, co odbywa się zwykle za odpowiednim wynagrodzeniem.

Opisując pojęcie, jakim jest plagiat nie sposób nie wspomnieć o kwestii autoplagiatu. Jak słusznie zauważyli F. K. Fromm oraz W. Nordemann, pojęcie to jest idealnym przykładem contradictio in adiecto. Pomijając wszelkie analizy semantyczne tego terminu, doktryna przyjęła, że służy on określeniu wszystkich przypadków recypowania własnych, wcześniej stworzonych utworów lub ich części do dzieł powstających później[18]. Zagadnienie to ma nie tyle znaczenie prawne, co raczej etyczne i jest przedmiotem dyskusji dotyczącej rzetelności naukowej[19]. Przepisy prawa autorskiego nie przewidują odpowiedzialności z tytułu autoplagiatu, nie można również takiego przypadku „podciągnąć” do odpowiedzialności za plagiat, ponieważ prawa osobiste twórcy nie zostają naruszone, ma on pełną swobodę w rozporządzaniu swoim utworem. Sytuacja wygląda odmiennie w przypadku gdy autoplagiat dotyczy dzieła, którym twórca uprzednio rozporządził, wówczas pojawi się tutaj odpowiedzialność kontraktowa[20].

Przypisy:

[1] Wyjątek stanowi art. 217 ust 5 ustawy z dnia 27 lipca 2005 Prawo o szkolnictwie wyższym, Dz.U.2012.572 t.j.

[2] J. Raglewski, Odpowiedzialność karna [w:] D. Flisak (red), Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, Warszawa 2015, s. 1410.

[3] J. Barta. Plagiat muzyczny, [w:] ZNUJ, Prace z Wynalazczości i Ochrony Własności Intelektualnej 1978, z. 17, s. 44, 45.

[4] Autorka pominęła w swoim opracowaniu szczegółową analizę uprawnienia przewidzianego w art. 86 ust 1 pkt 1 lit. a PrAut i porównania go z zakresem prawa do autorstwa z art. 16 pkt 1 i 2 PrAut.

[5] S. Sanisławska-Kloc, Plagiat contra autoplagiat [w:] A. Matlak, S. Stanisławska-Kloc, Spory o własność intelektualną. Księga jubileuszowa dedykowana Profesorom Januszowi Barcie i Ryszardowi Markiewiczowi, Warszawa 2013r., s. 1093.

[6] Z. Ćwiąkalski, Komentarz do art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, [w:] J. Barta, R. Markiewicz (red.), Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, Lex 2011, teza 17.

[7] J. Barta, Plagiat muzyczny…, op.cit., s 47.

[8] J. Raglewski, op. cit., s. 1411.

[9] J. Barta, Plagiat muzyczny…, op. cit.

[10] Ibidem, s. 49.

[11] Ibidem, s. 47.

[12] Wyrok SN z 23 czerwca 1972 r., sygn. akt. I CR 104/72.

[13] S. Stanisławska-Kloc, op.cit.

[14] K. Kurosz, Artystyczne wykonanie utworu. Prawa osobiste i majątkowe aktorów, muzyków i innych wykonawców, Warszawa 2014 r., s. 192.

[15] Ibidem, s. 186.

[16] S. Grzybowski, Artysta wykonawca i jego dzieło a zagadnienie ochrony prawnej, St. Cyw. 1968, t. XII, s. 37 [za:] K. Kurosz, op. cit., s. 188.

[17] Piotr Łada, Sztuka a prawo autorskie. Wybrane zagadnienia, Warszawa 2014 r., s. 92.

[18] J. Barta, Plagiat muzyczny… op. cit. s. 58.

[19] S. Stanisławska-Kloc, op. cit., s. 1094, 1095.

[20] J. Barta, Plagiat muzyczny…, op. cit.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *