biurko, źródło: pixaby.com

Nadużycie prawa autorskiego

naruszenia praw autorskich

Niekiedy dochodzenie ochrony prawnej przyznanej przez prawo autorskie może być traktowane jako nadużycie prawa. Wynika to z art. 5 K.C., z którego wnioskować można, że każde działanie albo zaniechanie może mieć charakter nadużycia jeżeli występuje obiektywna sprzeczność ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa lub obiektywna sprzeczność z zasadami współżycia społecznego[1].

Istota nadużycia prawa autorskiego

Zdecydowana większość polskiej doktryny opowiada się za przyjęciem, że nadużycie prawa autorskiego w istocie nie jest w ogóle wykonywaniem prawa i nie mieści się w jego granicach. Zatem osoba działająca wbrew przyjętym regułom w rzeczywistości nie nadużywa prawa, ponieważ wcale go nie wykonuje[2]. Konstrukcja ta nazwana została mianem teorii wewnętrznej.

W doktrynie wskazuje się na podstawowe przesłanki nadużycia prawa. Aby stwierdzić, czy do niego doszło, należy wziąć pod uwagę to, czy jest ono wykonywane:

– bez interesu  lub słusznej racjonalnej przyczyny z punktu widzenia dochodzącego ochrony

– w celu wyrządzenia szkody osobie trzeciej

– z pominięciem mniej dotkliwych środków zabezpieczenia interesów dostępnych dla występującego z roszczeniem

– w sposób, który powoduje, ze korzyści uzyskane z ochrony prawa byłyby oczywiście nieproporcjonalne do szkody wyrządzonej osobie trzeciej

– sprzeczne do celu i funkcji danego prawa podmiotowego[3].

Nadużycie praw autorskich osobistych

W kontekście praw autorskich osobistych w orzecznictwie często spotkać się można z tą konstrukcją w odniesieniu do sytuacji, w której autor zabrania adaptacji budowli, pomimo, że jest to konieczne ze względu na uzasadnione potrzeby właściciela[4]. Zarzut nadużycia prawa będzie zasadny zwłaszcza wówczas, gdy żądanie poszanowania praw autorskich osobistych jest podyktowane wyłącznie interesami majątkowymi twórcy. Taka koncepcja wskazuje na konieczność wzięcia pod uwagę art. 16 PrAut i rozstrzygnięcia, czy dane działanie przeciwko prawom autorskim osobistym w istocie narusza więź twórcy z utworem (dokładniej o tej więzi w tym artykule – klik!). Nadużycie prawa może mieć miejsce również w relacji pomiędzy współtwórcami utworu[5].

Nadużycie praw autorskich majątkowych

W przypadku praw autorskich majątkowych nadużycie prawa będzie miało miejsce w związku z żądaniem nadmiernych korzyści ekonomicznych z tytułu korzystania bez zgody z dzieł osieroconych oraz domaganie się zbyt szerokiej ochrony autorskiej dla utworów, które nie powinny być intensywnie chronione ze względu na niski poziom twórczości. W przypadku umów autorskich do nadużycia dojdzie gdy z punktu widzenia art. 41 ust 2 PrAut jej redakcja jest nieprawidłowa, a zgodny zamiar stron co do zawarcia umowy i jej treści nie budzi wątpliwości. Wówczas występowanie przez uprawnionego z roszczeniami przeciwko drugiej stronie umowy o naruszenie prawa może być uznane za jego nadużycie[6]. Sytuacja taka będzie miała miejsce np. gdy w umowie nie postanowiono o przejściu praw autorskich do przedmiotu umowy, a kontrahent zapłacił wynagrodzenie tak wysokie jak w przypadku przeniesienia takich praw[7].

Nadużycie praw w stosunku do dozwolonego użytku

Barta i R. Markiewicz słusznie wskazują, że zarzut nadużycia prawa można podnieść również w przypadku narzucania użytkownikowi ograniczeń w eksploatacji utworu, które uszczuplają sferę dozwolonego użytku[8]. Mowa tutaj m.in. o problematycznej kwestii stosowania zabezpieczeń technicznych, które mogą stanowić zagrożenie dla niektórych instytucji prawa autorskiego, w szczególności dla dozwolonego użytku, zaburzając równowagę pomiędzy ochroną interesu społecznego a ochroną autorów[9].

Copyright trolling

Coraz bardziej niepokojące stają się zjawiska określane jako „copyright trolling”, w którym prawa autorskie stają się niejako pretekstem do licznych nadużyć. Najczęściej polega ono na masowym wysyłaniu wezwań do zapłaty za rzekome naruszanie praw autorskich. Wiąże się to przede wszystkim z zastraszaniem: albo osoba do której skierowane jest wezwanie zapłaci, albo zostanie przeciwko niej wszczęte postępowanie sądowe. Nie jest to jednak cel tej działalności – wezwania są tak skonstruowane, by skłonić daną osobę do ugody i zapłaty wskazanej sumy pieniężnej. Aby uzyskać informacje dotyczące danych osobowych potrzebnych do wysłania takiego wezwania składane są wnioski o ściganie. Możliwości, jakie w takim przypadku daje postępowanie karne są wykorzystywane instrumentalnie. Skala tego zjawiska jest trudna do oszacowania, aczkolwiek media niejednokrotnie donosiły o takich przypadkach jak Lex Superior uprawniony z tytułu filmów pornograficznych, który w swojej działalności wykorzystuje przede wszystkim wstyd związany z ujawnieniem sprawy[10]. Coraz częściej spotykane są również przypadki dotyczące popularnych filmów, udostępnianych za pomocą torrentów, gdzie wezwania kierowane do konkretnej osoby są opierane jedynie na poszlakach, takich jak adres IP. Z wezwaniami takimi możemy się spotkać również w przypadku udostępnienia cudzego zdjęcia, utworu muzycznego, tekstu, czy jakiegokolwiek innego dzieła objętego ochroną, jeżeli zapomnimy o warunkach jakimi obwarowane jest prawo cytatu albo dozwolony użytek.

Poglądy, co do zasadności ścigania takich działań, są podzielone. Według jednego stanowiska „nie można odmówić podmiotom posiadającym prawa do danych utworów uprawień do ochrony posiadanych (nabytych) praw majątkowych do utworów rozpowszechnionych bez ich zgody w przypadkach, gdy podmioty te ustaliły (na podstawie numerów IP) abonenta końcowego Internetu, z którego urządzenia utwór został rozpowszechniony”[11]. Jednak wątpliwości nasuwają się, gdy zwrócimy uwagę na okoliczność, że ustalenie adresu IP nie zawsze będzie oznaczało jednoznaczne ustalenie osoby sprawcy. Ostatecznie wszystko będzie zależało od indywidualnej analizy danego przypadku.

„Nieznajomość prawa szkodzi”

Dlatego tak ważne jest, aby w dobie Internetu, gdzie wiele utworów mamy na wyciągnięcie ręki, co w praktyce umożliwia ich nieograniczoną eksploatację, każda osoba wykorzystująca w jakiś sposób cudze dzieła wiedziała jak to robić, by nieopatrznie nie naruszyć czyiś praw. Pamiętajmy, że odpowiednie instrumenty prawa autorskiego umożliwiają nam w pewnym zakresie korzystanie z dóbr kultury, ale obwarowane jest to warunkami, których musimy przestrzegać, jeżeli nie chcemy narazić się na odpowiedzialność z tytułu naruszenia praw autorskich. W wielu przypadkach spotkać  się można z sytuacją traktowania cudzego utworu, jak swoją własność. Niestety nie jest to zgodne z jakimikolwiek zasadami i w takiej sytuacji twórca będzie miał słuszne podstawy by domagać się ochrony swoich praw.

Jeżeli spotkamy się z wezwaniem do zapłaty za naruszenie praw autorskich nie panikujmy. W takiej sytuacji najlepiej udać się do specjalisty: adwokata lub radcy prawnego, który pomoże nam się zorientować czy do naruszenia praw autorskich doszło, czy też nie, a jeśli tak, to czy żądana kwota jest zasadna w danych okolicznościach. Uprawnionym osobom porady udzielić mogą również Punkty Nieodpłatnej Pomocy Prawnej.

Przypisy:

[1] Por. postanowienie TK z dnia 26 października 2005 r., SK 11/03, OTK-A 2005, nr 9, poz. 100, [za:] J. Barta, R. Markiewicz, op.cit. s. 406.

[2] A. Nowak-Gruca, Cywilnoprawna ochrona autorskich praw majątkowych w świetle ekonomicznej analizy prawa, Warszawa 2013, s. 195.

[3] J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, Warszawa 2016 r., s. 407.

[4] A. Nowak-Gruca, op. cit., s. 196.

[5] J. Barta, R. Markiewicz, op. cit., s. 407.

[6] Ibidem.

[7] A. Nowak-Gruca, op. cit., s. 196.

[8] J. Barta, R. Markiewicz, op. cit., s. 408.

[9] A. Nowak-Gruca, op. cit., s. 167.

[10] Natalia Mileszyk, Copyright trolling – skala zjawiska i propozycje rozwiązań, http://www.centrumcyfrowe.pl . [dostęp: 06.03.2018 r.].

[11] Monika Zbrojewska, Odpowiedź na interpelację nr 30707. w sprawie instrumentalnego wykorzystania przepisów prawa w procederze tzw. copyright trollingu, http://sejm.gov.pl/, [dostęp: 06.03.2018 r.].

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *